By

Truskawki zaczynają tanieć a to znak, że pora wziąć się za robienie przetworów! Domowy dżem truskawkowy to – obok wiśniowego – nasz zdecydowany faworyt. Daję go dzieciom bez oporów, bo nie ma w nim ani grama popularnych „fixów”, czyli substancji żelujących. Polecam bardzo!

Wiecie, jakie „rarytasy” można spotkać w mieszkankach żelujących? Na przykład benzoesan sodu, który nie jest zalecany małym dzieciom oraz alergikom, bo może zaostrzyć reakcję alergiczną, kwas sorbowy a nawet…olej palmowy – w zwykłym, żelującym cukrze! Podziękowałam za takie cuda już kilka sezonów temu i dżemy robię praktycznie tylko z owoców i cukru. Wychodzą wyborne, więc czas podzielić się przepisem. Polecam! Warto chwilę postać przy smażeniu konfitur, bo nie ma nic lepszego niż domowe, pyszne i sprawdzone przetwory.

Domowy dżem truskawkowy; (składniki na jeden duży słoik)

  • ok 1 kg truskawek
  • 250 g cukru
  • laska wanilii
  • sok wyciśnięty z całej cytryny
  • jedno jabłko

Sekretem dżemu bez chemii jest długie gotowanie! Można je rozłożyć na kilka dni, można gotować od razu kilka godzin – zależy, jak stoicie z czasem. Truskawki bez szypułek zasypujemy na cztery godziny cukrem. Po tym czasie zlewamy sok, a owoce wrzucamy do garnka z grubym dnem, dodajemy wanilię, jabłko (ma mnóstwo naturalnych pektyn, które przydadzą się w procesie gęstnienia) i cytrynę i zagotowujemy na małym ogniu. Gotujemy przez kilka godzin (3-4), od czasu do czasu mieszając. Garnek nie może być przykryty! Dżem zgęstnieje, gdy wyparuje nadmiar wody. Jak się przekonać, że już czas kończyć gotowanie? To proste. Wystarczy na bardzo zimny spodek (włóżcie go na chwilę do zamrażarki) wyłożyć trochę dżemu – jeżeli zastygnie, a na górze pojawi się skórka, to znak, że dżem można już pakować do słoików.

Dżem przelewamy do wyparzonych, gorących słoików i pasteryzujemy w piekarniku (Uwaga! tylko dla słoików typu twist, a nie weck – czyli z gumą) nagrzanym do 130 stopni przez około godzinę. Po pasteryzacji odwracamy do góry dnem i czekamy kilkanaście godzin, by odwrócić z powrotem.

Jeżeli nie macie przepastnej spiżarni, a lubicie zimą delektować się smakiem truskawek, polecam też patent, z którego sama niezwykle często korzystam – część truskawek zamieniam od razu na przetwory, a część mrożę i gdy po wyjedzeniu zapasów nachodzi mnie ochota na dżem, po prostu robię go z owoców mrożonych. Takie lato w środku zimy smakuje wybornie!


 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz
https://biceps-ua.com/

https://buysteroids.in.ua

https://buysteroids.in.ua