By

Czasem mniej znaczy więcej – choć uwielbiam makijaż i uważam, że dziś może stanowić swojego rodzaju sztukę, od jakiegoś czasu szukam sposobów na to, by ograniczyć ilość kosmetyków kolorowych w mojej toaletce. O tym, jak mądrze kupować „kolorówkę” oraz o podejściu do istoty makijażu rozmawiałam z Kasią – redaktorką bloga .

Czym jest dla Ciebie makijaż? To codzienna rutyna, czy czasem z niego rezygnujesz? Wiele kobiet ma problem, by wyjść rano z domu bez makijażu – wolą poświęcić czas na zjedzenie śniadania po to, by go wykonać. Jak jest u Ciebie?

Generalnie, bardzo rzadko się maluję. Wyjątkiem są tu spotkania biznesowe, ważne uroczystości. Jednak gdy biegam po polu jak szalona w poszukiwaniu ziół, czy zawożę dzieci do szkoły, nie potrzebuję makijażu. Dla mnie bardziej codzienną rutyną jest zadbanie o to, by twarz wyglądała dobrze z rana, bez udziału makijażowych poprawiaczy. Zaraz pewnie padnie pytanie: no więc co zrobić, by ta twarz dobrze wyglądała?

Przede wszystkim odpowiednia ilość snu, bo to ma bardzo duży wpływ na wygląd naszej cery rano, jak i odpowiednie odżywianie się. Wiesz, jak zajadasz się dużą ilością przetworzonej żywności i sypiasz 4-5 godzin na dobę to nie możesz oczekiwać, że w sposób naturalny  będziesz dobrze wyglądać. No nie da się. Czas zacząć działać.

Zawsze po wstaniu rano z łóżka oczyszczam twarz hydrolatem, wykonuje delikatny masaż twarzy i nakładam krem nawilżający: oto cała moja poranna pielęgnacja. Załatwiona w 5 min. Kiedy mam nieco więcej czasu, również rano robię ziołowe inhalacje parowe, ale nie częściej niż 2 razy w tygodniu – przed snem. Pięknie oczyszczają skórę, niwelują zaczerwienienia. Skóra rano jest wypoczęta, matowa, gładka.

Nie czuję takiej potrzeby codziennego malowania się, wystarcza mi i mojej cerze to, co ma teraz. Wiesz Asiu, ja myślę, że tu pojawiają się dwie kwestie. Pierwsza to ta, gdy w pełni akceptujemy siebie i makijaż traktujemy jako dodatek, by czasem się umalować i delikatnie podkreślić swoje wdzięki. Nie jest dla mnie uzależnieniem, czymś co muszę codziennie wykonać, bo inaczej nigdzie się nie pokażę. A druga to ta, gdy coś nam się w tym wyglądzie nie podoba, a to cera nie taka, opadająca powieka, zmiany trądzikowe i cały czas, dzień w dzień zakrywamy siebie tym makijażem w dosłownym tego słowa znaczeniu, po czym wracasz do domu i w końcu musisz ten makijaż zmyć i dalej się sobie nie podobasz. Błędne koło. Warto poświęcić trochę czasu nad taką 100% akceptacją swojego wyglądu, jeżeli zależy nam na zmianach i np. chciałbyśmy tych kosmetyków kolorowych mniej kupować.

Na Twoim blogu dowiedziałam się, że jesteś miłośniczką minimalizmu w kosmetykach. Zdradź proszę, co znajduje się w twojej toaletce? Jak wygląda twój idealny zestaw kosmetyków do makijażu?

W mojej mini toaletce znajdziesz korektor do cieni pod oczami, puder matujący, tusz do rzęs, róż, pomadkę oraz 2 pędzle do nakładania tych cudowności i oczywiście krem nawilżający DIY, by wszystko mogło się  trzymać. Wszystkiego mam po 1 sztuce. Także wyobraź sobie, że wystarczy mi małe pudełko na te kosmetyki. I tak sobie właśnie uświadomiłam, że nawet gdybym miała taki lekki makijaż dzienny wykonać rano, to pewnie tez zajęłoby mi to 5 min. Często tak długie, poranne malowanie i siedzenie przed lustrem wynika z tego, że tych kosmetyków mamy po prostu za dużo. I zamiast raz-dwa się umalować, rano siedzimy przed tym lustrem, szukamy, przebieramy, często denerwujemy się, bo nie możemy czegoś znaleźć – i tak czas ucieka.

Mój idealny zestaw do makijażu – nigdy nie byłam jakoś szczególnie pochłonięta zgłębianiem technik makijażu i też sama nie wiedziałam, jak się do tego zabrać, więc postanowiłam, że udam się do profesjonalnej makijażystki, która pokazała i nauczyła mnie, jak mam się malować. Czego unikać przy mojej urodzie, rodzaju cery. Dobrała ze mną odpowiednie kosmetyki na lato i na zimę.  Pokazała, jak powinien wyglądać makijaż dzienny i wieczorowy.  Takie spotkanie trwało ok. 5 godzin, ale polecam każdej kobiecie, która błądzi w kosmetycznym konsumpcjonizmie. W  końcu miałam odpowiedni podkład. Przez to zaoszczędziłam sporo czasu wybierając kosmetyki, których właśnie nie powinnam wybierać i świadomie wybrałam kosmetyki – takie moje must have – na specjalne okazje.

W mojej toaletce nie znajduje się za wiele i pewnie czytelniczki Twojego bloga uznają mnie za jakiegoś dziwoląga, ale wiesz – to jest właśnie kwestia dokonywanych, świadomych wyborów. Łatwiej byłoby mi chyba powiedzieć czego w niej nie ma☺

Obserwując media i celebrytów widzimy, że wszystkiego jest dziś bardzo dużo. Kryjące podkłady, konturowanie, pełen makijaż oka to dziś standard, nawet jak na makijaż dzienny. Jak odnosisz się do mocnych makijaży u kobiet? Czy Twoim zdaniem to dobry sposób na podkreślenie urody, a może wręcz przeciwnie: oszukiwanie natury?

To jest bardzo indywidualna sprawa każdej z nas. Jeżeli lubisz mocny makijaż, dobrze się w nim czujesz to nikt nie powinien ingerować w nasze sprawy – również te dotyczące wyglądu. Ja nie lubię mocnych makijaży i takich nie nakładam, ale nie mam też w naturze krytykować osób, które taki mocny makijaż nakładają. Choć często odnoszę takie wrażenie, że najpierw widać mocno rzucający się w oczy makijaż, a dopiero potem osobę, która za nim stoi.

Natury nie oszukamy, choćbyśmy próbowały stanąć na rzęsach, kupowały bardzo drogie kosmetyki mające poprawiać nasz wygląd, to w ostatecznym rozrachunku czas zawsze będzie miał nad nami przewagę. Dużo zależy po prostu od naszego podejścia do tematu i akceptacji tego, jakie jesteśmy. Dawno temu przestałam się boksować z tym jak wyglądam, czego nie mam , a co powinnam kupić, żeby wyglądać glamour.  W końcu uświadomiłam sobie, że życie nie polega na zaspokajaniu naszych – często narcystycznych – potrzeb, a byciu szczerą ze sobą i ze swoimi prawdziwymi potrzebami, a nie zaspakajaniu potrzeb innych osób i widzenia siebie w ich oczach.

Gdybyś miała stworzyć regulamin rozsądnego kupowania kosmetyków kolorowych, jak w skrócie by wyglądał?

1. Przegląd dotychczasowych kosmetyków – od tego musisz zacząć, jeżeli chcesz rozsądnie i świadomie kupować następne kosmetyki. Nie ma innej opcji, jak przegląd wszystkich dotychczasowych kosmetyków, które posiadasz. Zanim zaczniesz się czegoś pozbywać, posegreguj wszystko grupami: makijaż (tu pędzle, gąbki, tusze, podkłady, pudry, pomadki, kredki itp.) ciało i twarz (balsamy, kremy, toniki,  peelingi, maski do włosów, szampony, lakiery do paznokci itp.) Pozwoli ci to zobrazować, jaką ilość kosmetyków posiadasz. Co musisz wyrzucić, bo straciło termin przydatności do użycia, czego brakuje twojej kosmetyczce, jakich produktów masz za dużo, które się duplikują.

2. Sprecyzowana lista zakupów – specjalnie pogrubiłam słowo sprecyzowana. Napisz konkretnie, czego brakuje w twojej kosmetyczce lub co musisz kupić by ją uzupełnić, ale nie na zasadzie „podkład”, tylko wypisz sobie konkretnie, jaki to ma być podkład – kryjący, matujący, rozświetlający, jakie kryteria ma spełniać, jak pachnieć, jaką ma mieć kolorystykę, skład, przedział cenowy itp. Będzie ci o wiele łatwiej wejść do drogerii i wybrać taki produkt, niż chodzić między półkami i zastanawiać się, czy to ten, czy nie ten☺

3. Nie kupuj produktów, które już masz w kosmetyczce – wiem, brzmi banalnie i niby takie oczywiste, ale często dublujemy kupowane kosmetyki. Zużyj najpierw to, co masz, a dopiero potem udaj się po następny produkt w myśl zasady „pierwsze wejdzie, pierwsze wyjdzie”.

4. Słuchaj swojej cery – często kupujemy kosmetyki z polecenia znajomych, bo u nich tak świetnie się sprawdziły, że musimy koniecznie wypróbować. Pamiętajmy tylko, że to, co dobre dla cery koleżanki niekoniecznie będzie dobre również dla nas. Pod wpływem namowy lub impulsu kupujemy, a potem jesteśmy niezadowolone, bo nie za bardzo kosmetyk sprawdził się na naszej cerze. Choć sprawdzimy wcześniej skład takiego kolorowego kosmetyku i nie za bardzo nam odpowiada, to i tak kupimy, bo ktoś z ręką na sercu nam polecił.

Na co najbardziej zwracasz uwagę kupując kosmetyki kolorowe? Kolor, zapach, konsystencja, a może prym wiedzie jednak zdrowy skład?

Wiesz co, Asiu, przyznam się, że rzadko kupuję kosmetyki kolorowe. Wyznaję taką zasadę: pierwsze weszło – pierwsze wyjdzie tzn. jeżeli kupiłam jakiś produkt, nie kupuję i nie dubluję następnego, póki nie skończy mi się „ przedostatnia” kropla np. korektora. Jeżeli chodzi natomiast o sam wybór kosmetyków kolorowych, to na pierwszym miejscu jest u mnie skład i od razu biorąc kosmetyk do ręki czytam, co w nim się znajduje. Co znajduje się na pierwszym miejscu. Bo przypomnijmy wszystkim: zawsze na pierwszym miejscu w kosmetyku mamy surowiec, którego jest najwięcej i tak stopniowo przechodzimy do tych składników i pozycji, których jest najmniej.  Więc warto też przed rozpoczęciem zakupów poszperać trochę w tych nazwach INCI żeby wiedzieć, jakich kosmetyków nie kupować. Zapach chyba nigdy nie był dla mnie najważniejszym kryterium. Ja wiem, że my, kobiety, często kupujemy nosem i kryterium wyboru kosmetyków kolorowych jest również zapach. Mnie mocne zapachy drażnią. Wolę nuty bardziej naturalne, delikatne bądź po prostu produkty bezzapachowe.

Czy są jakieś trendy makijażowe, których nie rozumiesz i najchętniej sprawiłabyś, ze znikną raz na zawsze? Moda robi w ostatnim czasie różne niespodzianki – „kwadratowe brwi” czy usta obrysowane konturówką zbyt mocno to ich przykłady.

Wychodzę z takiego założenia, że wszystko jest dla ludzi i nikt nie powinien wściubiać nosa w nie swoje sprawy i czepiać się czyjegoś wyglądu „Wolność Tomku w swoim domku” . Nie jest to  dla mnie problemem, ani też tematem do rozmów, wymieniania poglądów, gdy dookoła dzieje się tyle ważniejszych spraw. Jednak zawsze miałam takie wrażenie, że to bardziej podchodzi pod makijaż artystyczny, pokazy mody itp. który niekoniecznie pasuje do dnia codziennego. Moda, jak również ta makijażowa przemija i koniec końców starości nie prześcigniesz, młodości nie odzyskasz, wieku nie przeskoczysz, żyjesz tylko raz i zrób to na swoich zasadach.

Jakie marki kosmetyków do makijażu są twoimi ulubionymi? Czy możesz polecić takie, które łączą dobre działanie ze zdrowym składem?

Na naszym rodzimym rynku można naprawdę spotkać dobre kosmetyki z fajnym składem i działaniem. Nie ukrywam, że wolę kosmetyki mineralne ponieważ mają łagodniejsze składy i przede wszystkim surowce użyte do wykonania receptur są pochodzenia naturalnego. Jednak pomimo tego, że są to kosmetyki z naturalnymi składami, każdy na swojej skórze musi sprawdzić, czy dany kosmetyk mu odpowiada. Oczywiście, mamy Amilie Mineral Cosmetics, która tworzy naturalne kosmetyki mineralne bez parabenów, talku, silikonów, nanocząsteczesteczek, substancji ropopochodnych oraz innych, szkodliwych chemicznych dodatków. Posiadają w swojej ofercie duży wybór naturalnych róży.

to kolejna polska marka naturalnych kosmetyków kolorowych i tu np. rozświetlający puder pretty glow.  Bell – kolejna polska marka, w której pojawiła się całkiem fajna seria kosmetyków hipoalergicznych do skóry wrażliwej. to również marka warta uwagi, Hean – tu ukłon w stronę producenta, ponieważ na stronie możesz pobrać kartę z nazwami INCI. Nie wszędzie na stronach producentów można znaleźć opis pełnego składu kosmetyku, a jest to niezwykle ważne, że poza właściwościami możesz zerknąć na skład.

Felicea – tu poleciłabym naturalne błyszczyki do ust oraz naturalną kredkę do brwi. Poza polskimi markami i kosmetykami, w przystępnych cenach mamy firmę Bourjois – m.in. dobry korektor z serii Healthy Mix.

A jak wy podchodzicie do kwestii minimalizmu w makijażu? Wasze toaletki pękają w szwach, czy może wolicie się ograniczać?

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz
start-sport.com.ua

alex-car.com.ua

У нашей фирмы популярный интернет-сайт , он рассказывает про Цепь ГРМ alex-car.com.ua/