By

W chłodnych miesiącach wiele z nas skarży się na nawracający, dermatologiczny problem, jakim jest szorstkość skóry w okolicach ud i ramion. Popularnie zwana „tarka” na skórze to tak naprawdę jednostka chorobowa – rogowacenie okołomieszkowe. Choć jest zupełnie niegroźne dla zdrowia, kobietom przez nie dotkniętym spędza sen z powiek. Jako, że znam ten problem z własnej percepcji, dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami co do rogowacenia – jego przyczynami, a także sposobami na walkę z nim.

Czy rogowacenie okołomieszkowe jest groźne?

Choć oficjalnie jest uznawane za chorobę skóry, rogowacenie w żadnym stopniu nie zagraża naszemu ogólnemu zdrowiu – jest to jedynie problem natury estetycznej. Nieprawidłowe rogowacenie naskórka objawia się miejscowo szorstką skórą, którą określa się popularnie jako „tarkę”, występującą zazwyczaj na ramionach, udach i pośladkach – a więc w dużych skupiskach drobnych mieszków włosowych. W skrajnych przypadkach krostki mogą lekko swędzieć, czy też powodować ból, zwłaszcza, gdy mamy w zwyczaju rozdrapywać je lub wyciskać.

Przyczyny choroby

Dermatolodzy za główny powód występowania rogowacenia mieszkowego podają genetykę – jeśli wystąpiło ono u któregoś z naszych rodziców, szanse, że i nas dotknie to irytujące schorzenie są dość wysokie. Inną przyczyną rogowacenia jest niedobór witaminy A, która jest skórze niezbędna do prawidłowego procesu usuwania obumarłych komórek. Zaostrzenie choroby zauważalne jest zwłaszcza zimą, z kolei latem – w wyniku ekspozycji na promienie słoneczne – stan skóry ulega poprawie.

Walka na kilku frontach

Zmagania z rogowaceniem mogą być trudne zwłaszcza, gdy jest ono dziedziczne, a tym samym – nieuleczalne. Przykre skutki w postaci szorstkiej skóry możemy jednak skutecznie łagodzić, jeśli podejmiemy odpowiednie działania, pomagając naszej skórze na kilka sposobów.

  • Odpowiednia pielęgnacja – czyli złuszczanie i nawilżanie. Stan skóry poprawi regularne używanie peelingów i odpowiednich dermokosmetyków bogatych w mocznik (najlepiej 20%), kwas salicylowy, witaminę A i panthenol;
  • Modyfikacje w diecie – wzbogacenie posiłków o produkty z dużą ilością witaminy A (np. żółte sery, marchew, tran, awokado, jarmuż);
  • Rozsądne dobieranie garderoby – na własnym przykładzie zauważyłam, że dla skóry dotkniętej rogowaceniem okołomieszkowym nie ma nic gorszego, niż zimno. Ubierajcie się ciepło, a zarazem miejcie na uwadze także i to, aby nakładać ubrania dobre gatunkowo, najlepiej z dużą ilością bawełny w składzie. Sztuczne materiały także mogą pogarszać stan skóry!

Po jakie preparaty pielęgnacyjne sięgać?

Jeśli chodzi o regularne złuszczanie martwego naskórka, polecam stosowanie gruboziarnistego peelingu 1-2 w razy tygodniu, w zależności od skali Waszego problemu. Może być to , ale i samodzielnie przygotowany przez Was, np. peeling solny czy kawowy (odsyłam do mojego przepisu). Ważne, aby drobinki były odpowiednio duże, a tym samym – miały dostateczną moc ścierania.

Większą uwagę polecam skupić na doborze preparatów przeznaczonych do wcierania w zmienioną chorobowo skórę. Oto mój subiektywny ranking produktów, które w krótkim czasie dają zauważalne efekty.

  1. – Ten krem wspominam bardzo dobrze – dzięki wysokiej zawartości mocznika i kwasu salicylowego zapewnił mi szybkie efekty, zwłaszcza w połączeniu z peelingami.
  2. – Najprostszy i bardzo skuteczny sposób na zmiękczenie skóry z rogowaceniem i zmniejszenie ilości krostek. Dodatkowo – kosztuje zaledwie kilka złotych, a przyda Wam się w wielu innych, awaryjnych sytuacjach.
  3. – Poza zbawiennym mocznikiem, krem Cerkobalm zawiera także beta karoten oraz l-argininę, które poprawiają koloryt skóry.
  4. – Przyjemny i skuteczny krem, który możemy stosować także zapobiegawczo po depilacji, gdy chcemy uniknąć wrastających włosków i krostek.

Czy któraś z Was boryka się z rogowaceniem okołomieszkowym? Może macie własne, sprawdzone metody na walkę z nim?


 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz
http://biceps-ua.com/

http://farm-pump-ua.com

steroid-pharm.com